0.00 (0 votes)


Projekt "Słowianki" to nic innego, jak sesja zdjęciowa w słowiańskim stylu. Taki projekt "chodził" mi po głowie już od dawna.  Wyobrażałam sobie jak to będzie wyglądać, jak pięknie będzie współgrał biały kolor sukienek, rozwiane włosy dziewczyn i wianki z polnych kwiatów. Do tego ognisko i góry. Czego chcieć więcej? :)

Po zaplanowaniu całego wydarzenia, dość pracochłonnych przygotowaniach (drewno na ognisko samo się nie ułoży). Spełniłam swoje marznie i 8 sierpnia 2021 roku spotkałyśmy się w Brennej na zboczu Starego Gronia by wspólnie zrealizować Projekt "Słowianki".

By się rozkręcić i poczuć swobodniej projekt "Słowianki" Zaczęłyśmy od portretów indywidualnych. Była polanka pełna ziół, był okazały dąb, brzoza, paprocie. W tle z głośnika grała muzyka, aby łatwiej było się wczuć w  klimat.

Gdy już wystarczająco się ściemniło, dziewczyny zdjęły buty. Muzyka zagrała głośniej, a drewno zapłonęło żywym ogniem... zaczęło się prawdziwe szaleństwo.  Iskry strzelały ku górze, wiatr rozwiewał włosy.

\

Podczas realizacji projektu czuć było ogrom kobiecej energii. Każda z nas przybyła mimo różnych przeszkód i niedogodności. Każda z nas dała z siebie to co najlepsze. Razem jak siostry, jak jedna wielka rodzina którą jesteśmy.

Strój dziewczyn upiększały lunule  - słowiańskie symbole kobiecości oraz inne wisiory z miedzi i naturalnych kamieni. Te talizmany wykonała Agnieszka z Feeria Woods takie detale dopełniły nasz Projekt "Słowianki"

Projekt "Słowianki" musiał zawierać taniec wokół ogniska, w rytmie muzyki. Nie mogłam się napatrzeć jak pięknie to wyglądało. Gdy żar ogniska trochę przygasł w ruch poszły przygotowane dzień wcześniej pochodnie :) 

Jestem przeszczęśliwa, Projekt "Słowianki" ujrzał światło dzienne. Wyszedł z mojej głowy wprost na beskidzkie łąki. Mimo, że pisze ten tekst długo po tym wydarzeniu, uśmiech z twarzy mi nie znika, a na sercu czuję ciepło i wdzięczność. Być tam w tedy, przeżyć to popołudnie, czuć tą energię to, jak by wygrać na loterii  <3 

Podziękowania:

Dziękuję mojemu mężowi Mariuszowi oraz bratu Michałowi za pomoc przy przygotowaniu ogniska i pochodni, a także za czuwanie nad ogniem gdy my biegałyśmy po łąkach.

Dziękuję Justynie Grzonka za to, że razem ze mną biegała i fotografowała dziewczyny by mogły mieć więcej pamiątkowych zdjęć <3

I najważniejsze podziękowania, dla cudownych modelek, za to że zgodziły się brać udział w projekcie, za cierpliwość i gotowość do poświęceń (nie łatwo się biega boso po trawie, która niedawno była koszona i kłuje w stopy :D) Jesteście dziewczyny cudowne <3